2017-04-10

Po emisji w TVN

Powiem wprost. Nie mam pojęcia czy ktokolwiek czyta bloga firmowego. Z gruntu może to być tak, że ktoś komuś coś na siłę. Zgadza się? Może być, ale nie musi. I zapewniam, że w tym przypadku nie jest. Wydaje się, że programu Superwizjer przedstawiać nie trzeba w Polsce. Pierwszy śledczy z użyciem ukrytych kamer program. Jedni go lubią, inni nie, jednych to interesuje inni preferują lżejsze tematy.  Nie zamierzam opisywać treści, ale reakcje po nim.

Od rana dziś dzwonią do nas pracodawcy w Polsce. Szukają ludzi, chcą zatrudniać normalnie, legalnie, rzetelnie i nie identyfikują się z praktykami, które ujawnił Superwizjer. Powiedzmy sobie wprost, że nadużycia są tak stare jak świat, były są i będą. Niemniej jednak nie oznacza to, że mamy się na to np. godzić albo zwyczajnie olać i zająć się wyłącznie zarabianiem pieniędzy. Nie da się.

Przy minimalnej empatii trudno zostawić człowieka. Zastanawiające jest to, że niektórzy nam proponują handel żywym towarem dzwoniąc centralnie do firmy i proponując np. prowizję za sprowadzanie dziewczyn do burdelu (miesięcznie). Bez krępacji dopytując czy jesteśmy agencją pracy. Czyli można domniemywać, że tego rodzaju oferty -to nie jest przypadek.

Infolinia miała służyć i służy-dla pracodawców, którzy mają pytania i dla obywateli Ukrainy, którzy też je mają. Z założenia to nie miał być „czerwony telefon Radia Zet”, ale normalny telefon dla obu stron. Nie przewidzieliśmy, że ludzie będą dzwonić w sprawie nadużyć i skandalicznego traktowania przez niektóre firmy.  Dlatego też przystaliśmy na propozycję stacji TVN żeby spróbować niektóre z tych sytuacji zdokumentować. I w jakiejś części się to powiodło.

Jaki będzie ciąg dalszy-bo niewątpliwie powinien-trudno powiedzieć, ale mamy prośbę do handlarzy ludźmi, aby omijali nas po prostu na liście swoich partnerów. A rzetelne poważne firmy zapraszamy do współpracy życząc udanych relacji, bo o to w tym chodzi, a nie tylko o same pieniądze. Pracodawcom dziękujemy za telefony i zapytania. Straży Granicznej też życząc sukcesów w wychwytywaniu tych, którzy są nie tylko  w zasięgu kamer, ale i ręki.